Ciężko być mamą małych artystów! Zaschnięta farba na blacie, mieniący się brokat na ubraniu, wiecznie puste opakowania kleju „bo za dużo się wylało”, a wreszcie porozrzucane po domu kredki i flamastry. To tylko część skutków ubocznych, tworzenia dzieł przez małe rączki. A ja bym tak bardzo chciała ograniczyć ten bałagan! Chciałabym, żeby w domu było czysto, ale równocześnie nie chcę zabraniać dzieciom kreatywnych działań! Jak to pogodzić? Nie jest to zadanie łatwe, ale postaram się przybliżyć kilka trików, dzięki którym o porządek będzie łatwiej!
Niczym Perfekcyjna Pani Domu
Pierwsza z porad może wydać Ci się banalna, ale „zaprzyjaźnij się z papierowymi ręcznikami i folią spożywczą”. Nie raz pomogą Ci w szybki sposób wyjść z opresji! Ręczniczki ustaw w pogotowiu w razie przypadkowego wylania farby, wody czy innych płynów. Folię spożywczą nałóż dokładnie ma blat dziecięcego stolika, warstwa przy warstwie. Na tak przygotowanym podłożu, dzieciaki mogą spokojnie malować. A Ty po skończonej pracy, niczym pani z reklamy, ściągniesz folię wraz z całym bałaganem, a stolik pozostanie czysty!
Ciężko być mamą małych artystów! Zaschnięta farba na blacie, mieniący się brokat na ubraniu, wiecznie puste opakowania kleju „bo za dużo się wylało”, a wreszcie porozrzucane po domu kredki i flamastry. To tylko część skutków ubocznych, tworzenia dzieł przez małe rączki. A ja bym tak bardzo chciała ograniczyć ten bałagan! Chciałabym, żeby w domu było czysto, ale równocześnie nie chcę zabraniać dzieciom kreatywnych działań! Jak to pogodzić? Nie jest to zadanie łatwe, ale postaram się przybliżyć kilka trików, dzięki którym o porządek będzie łatwiej!
Niczym Perfekcyjna Pani Domu
Pierwsza z porad może wydać Ci się banalna, ale „zaprzyjaźnij się z papierowymi ręcznikami i folią spożywczą”. Nie raz pomogą Ci w szybki sposób wyjść z opresji! Ręczniczki ustaw w pogotowiu w razie przypadkowego wylania farby, wody czy innych płynów. Folię spożywczą nałóż dokładnie ma blat dziecięcego stolika, warstwa przy warstwie. Na tak przygotowanym podłożu, dzieciaki mogą spokojnie malować. A Ty po skończonej pracy, niczym pani z reklamy, ściągniesz folię wraz z całym bałaganem, a stolik pozostanie czysty!
Wszędzie brokat!
Małe dzieci są jak sroczki. Uwielbiają gdy coś się błyszczy, mieni, świeci. Dlatego najchętniej do większości swoich prac używałyby brokatu! Faktem jest, że takie błyszczące dzieła cieszą oko, ale brokat, który pozostaje na ubraniach, meblach i podłodze, już nie! A uwierzcie mi, że zawsze gdzieś zostaje! Wtedy warto sięgnąć po rolkę do czyszczenia ubrań, a nawet wręczyć ją dziecku! I kilkoma ruchami przejechać nią po świecących powierzchniach. Problem brokatu z głowy, a raczej z ubrań!
Moje dziecku zużywa za dużo kleju!
Co się dzieje, gdy wręczycie dziecku klej? Czy nie używa go za dużo, a wszystko dookoła po chwili nie zaczyna się kleić? Na to również znajdzie się sposób! Kojarzycie mokre gąbeczki do przyklejania znaczków, które leżą na poczcie? Zróbmy coś podobnego! Wylejcie klej na małą gąbkę do zmywania i umieśćcie ją w plastikowym pojemniku. Teraz dziecko może zamaczać elementy, które chce przykleić nie brudząc się przy tym! A co najlepsze, z tego wynalazku możecie korzystać wiele razy, wystarczy tylko, że szczelnie zamkniecie opakowanie by klej nie wysechł!
Co zrobić ze starymi flamastrami?
Flamastry wysychają, wypisują się, generalnie przychodzi taki moment, że należy kupić nowe opakowanie. A co ze starym? Wyrzucić? O nie! Niepotrzebne mazaki włóżcie do kubeczków wypełnionych wodą. Po chwili w każdym z kubków otrzymacie farbę recyklingową! Za pomocą pędzelka namalujecie nią przepiękne obrazki, podobne do tych jakie udałoby Wam się stworzyć farbami akwarelowymi!
Dozownik do farb
To już opcja bardziej korzystna dla przedszkoli, szkół czy miejsc gdzie pracuje się z farbami plakatowymi w dużych opakowaniach! Jeśli jednak macie takie w domu, ten trik również Wam się przyda! Aby ograniczyć używanie dużej ilości farby, przelejcie ją do dozownika po mydle. Dzięki naciskanej pompce, dzieci będą mogły nabrać odpowiednią ilość płynu, a przy tym nie wyleją go. Jeśli jednak wyciskana porcja jest nadal za duża, nałóżcie gumkę recepturkę na szyjkę pompki. W te sposób zmniejszycie ilość wypływającej farby.
Wyciskanie farby z tubki
Poznaliście już patent z dużymi pojemnikami na farbę, ale pozostało jeszcze pytanie o mniejsze opakowania w tubkach. Sporo farby się w nich marnuje, bo ani dorosły, ani tym bardziej dziecko nie ma tyle siły by wycisnąć ją do końca. Tutaj posłużymy się trikiem, który również doskonale sprawdza się przy wyciskaniu kończącej się pasty do zębów. Przy każdym użyciu sukcesywnie zwijaj tubkę i zabezpieczaj ją klipsem biurowym! Dzięki temu pozostała na ściankach farba się nie zmarnuje!
Jak naostrzyć nożyczki i dziurkacze?
Uwielbiam ozdobne dziurkacze! Mamy ich w domu całe zatrzęsienie! Jednak po jakimś czasie, wycinanie nimi wzorów nie jest już tak przyjemne. Tępią się podobnie jak nożyczki! Ale naostrzenie ich nie wydaje się takie proste! Na szczęście znając mały trik nie będziecie mieli więcej takiego problemu! Dziurkacze, podobnie jak nożyczki, uda się naostrzyć przecinając kilkukrotnie folię aluminiową! Wiedzieliście o tym?
Kredki w foremkach
Połamane kredki woskowe przestają być atrakcyjne dla dziecka. Są zbyt małe, żeby wygodnie trzymać je w dłoni i po połamaniu lądują najczęściej w śmietniku. A to błąd! Bo takie małe, połamane kredki można ponownie wykorzystać! Wystarczy zdjąć z nich papierowe osłonki, włożyć do silikonowej foremki i umieścić na kilka minut w piekarniku lub mikrofalówce. Po chwili otrzymacie oryginalne, całkiem odlotowe kolorowe kredki w ulubionym kształcie! Wiecie ile trzeba by było za takie zapłacić w sklepie? A Wy możecie je otrzymać w prosty sposób z recyklingu!
Wszędzie brokat!
Małe dzieci są jak sroczki. Uwielbiają gdy coś się błyszczy, mieni, świeci. Dlatego najchętniej do większości swoich prac używałyby brokatu! Faktem jest, że takie błyszczące dzieła cieszą oko, ale brokat, który pozostaje na ubraniach, meblach i podłodze, już nie! A uwierzcie mi, że zawsze gdzieś zostaje! Wtedy warto sięgnąć po rolkę do czyszczenia ubrań, a nawet wręczyć ją dziecku! I kilkoma ruchami przejechać nią po świecących powierzchniach. Problem brokatu z głowy, a raczej z ubrań!
By sznurki się nie plątały!
Nitki, włóczka czy mulina uwielbiają się ze sobą plątać. Nie wiem jak to robią, bo układam je w pudełku, a po pewnym czasie wyciągam, a one są poplątane! Wiecie ile czasu tracę by je odplątać? A wyobrażacie sobie jak bardzo nie lubię tego robić? Dlatego z radością podzielę się z Wami jeszcze jednym pomysłem na ich przechowywanie. Wystarczy pozawijać ja na spinaczach do bielizny, a końcówkę kłębka umieścić w otwieranej części. Tak przechowywane sznurki nie tylko się nie poplątają, ale i całkiem ładnie się prezentują! Nie sądzicie?
Wprawdzie wprowadzenie w życie tych trików nie gwarantuje przejścia testu białej rękawiczki, ani też Wasz dom nie będzie momentalnie lśnił czystością. Jednak mam nadzieję, że pomogą Wam chociaż odrobinę zmniejszyć bałagan czy wykorzystać to co pozornie nadawało się tylko do śmieci.
A patrząc na bałagan, który moje dzieci właśnie pozostawiły po zdobieniu pisanek, chyba się pod tym podpiszę obiema rękami!

